MIĘDZY NAMI KOBIETAMI… Rozmowy na odległość o tym, co ważne
Zaparzam wielkie dzbanek herbaty, wrzucam do niego plastry cytryny i pomarańczy, kilka listków mięty, słodzę miodem, a na koniec dodaję kostki lodu. Obok przygotowuję równie duży dzbanek kawy, który słodzę miodem. Wszystko stawiam na pięknych, haftowanych delikatną nitką serwetach. Kobiety zwracają uwagę na takie rzeczy, a te właśnie zapraszam do mojego stołu. Okazja jest bowiem wyjątkowa – zasiadam do rozmowy z Magdaleną Madejską (czyli MM) i Małgorzatą Słomian (dla rozróżnienia MS). Szybko nie skończymy, jeśli w ogóle będzie można mówić o jakimkolwiek końcu, a wiem, że dzbanki z kawą i herbatą będą ciągle między nami krążyć.
Choć widzimy się pierwszy raz, nie musimy się sobie przedstawiać. Znamy się świetnie. Jesteśmy kobietami, a nić jakiegoś niewypowiedzianego porozumienia sama się między nami stworzyła.
Wyczuwamy emocje i w sobie i w innych, lecz siebie, tu, przy tym stole, ciągle badamy. Nasze pytania wchodzą na nowe rewiry uczuć i wrażliwości. Czasem czujemy dyskomfort, bo musimy pogrzebać w sobie, musimy znaleźć odpowiedz, coś nazwać i głośno to wypowiedzieć. Ale…
Zaczynamy o szczęściu, o byciu sobą w każdej sytuacji i w każdym związku. Poruszamy temat dzieciństwa i jego wpływu na dorosłość. Na te nasze nitki lat, które łączą się ze sobą, jak tkany gobelin. Co było, jest nadal, ale czy było dobre? – zastanawiamy się popijając kawę. Czy to, jakim jestem człowiekiem wynika z czasów dzieciństwa? A może to nie miało wpływu?…
Mówimy o przemocy, o rozmowie jako takiej i o byciu samą ze sobą.
Rozmawiamy o szumie, o ciszy, o pędzie i o wyjściu z niego. Rozważamy zagadnienia świadomości.
Tak wiele jest tematów, tak wiele myśli, tak rad i słów. Rozmawiamy o naszych postrzeganiach i postępowaniu, przyznajemy się do naszych walk z problemami, które nie zawsze przynosiły pożądane efekty. Mówimy o sobie szczerze i nie wstydzimy się, mimo upadków i zadrapań, jakie nam się przytrafiły. Rozmawiamy, bo słowa, które padają na głos sprawiają, że dostają mocy, że stają się faktem. To, co dotąd było chowane i nienazywane, gdy dostaje głos, gdy wydźwięczy w uszach i moich i innych, staje się realne. I to pomaga. Oczyszcza i mobilizuje organizm do zmian.
Mówimy o celu życia, o radości, jaką w sobie mamy i wdzięczności. Tematy mieszają się ze sobą, plączą, powracają. Bez ogródek mówimy o przemocy i traumach, o słabości. O doświadczeniach z własnego, kobiecego, podwórka. Bo nie warto chować głowy w piasek – mówię, choć wiem to od zawsze. Człowiek, to nie struś, a Małgosia (MS) i Magda (MM) idą za mną w sukurs. Trzeba odważnie stawać twarzą w twarz z samym sobą – dodaję. We wszystkim. Człowiek musi być odważnym, nawet w szczerej rozmowie siedząc na wprost lustra. Jednak ta odwaga nie zawsze się w człowieku tli. Trzeba ją w sobie znaleźć i pozwolić wyjść na powierzchnię siebie. MM i MS mówią o swoich przejściach, o przepracowaniu swoich myśli, dusz i aspiracji. Szczerze przyznają się do raniących upadków i do szybkiego wstawania z kolan. Mówią o łzach i bólu. Przecież kobieta, to człowiek. Silna, jednak ta jej siła czasem wymaga przytulenia i chwil słabości. Siła potrzebuje regeneracji.
Małgosia stawia na stole kolejny dzbanek świeżej kawy. Tu u mnie, czuje się, jak u siebie. I o to przecież chodzi. O to porozumienie i chęć bycia razem. O tą naturalność. Bo czasem nie tyle słowa ile to, co przemilczane, sprawia w człowieku radość.
Koniec spotkania nie nadchodzi. I nie nadejdzie, nie tak szybko…
Słowa rozmów wracają, pracują w tobie. Coś naprawiają, na coś innego otwierasz oczy, na coś innego przymykasz.
Po rozmowie nie jesteś już tym samym człowiekiem, jakim byłeś wcześniej. Zaczynasz lubić siebie i dobrze się ze sobą czuć, a to przecież tak bardzo istotne.
Czytaj, rozważaj i pozwalaj by dokonywała się w tobie przemiana. Na lepsze, a i ty staniesz się lepszym obrazem siebie.
Ocena 6/6
#agaKUSIczyta – Agnieszka Kusiak
Dodaj komentarz